Na firmamencie rozlała się już granatowa barwa. Wiatr dmie niemiłosiernie i nieokiełznanie, pchając cię z wielką siłą w nieznane. Nagle twoim oczom ukazują się mosiężne wrota z drewna, jak smoła czarnego. Po ich środku widnieje lico krogulca. Krogulca wyjątkowo przebrzydłego i odrażającego, który, z pogardą na twarzy wypisaną, spogląda na ciebie żarzącymi się ślepiami. Ciary człapią ci po plecach. Mógłbyś rzec, że oczy stwora widzą to, co wypisane na twej duszy, od góry do dołu. Widzisz wystający z jego pyska półkolisty metal, co kluczem jest do wrót starego, sypiącego się zamczyska. Ryzykujesz, swym lichym życiem, czy stawiasz czoło ciekawości?
---------------------------------------------
Tym oto, skromnym wstępem witam was na owym blogu. Chyba, że już czmychnęliście.
W każdym bądź razie, uścielcie sobie łoża i zróbcie gorące kakao, gdyż zapraszam was do przejścia przez progi naszego zameczku, rodem z piekła rodem.
Od razu rzec mogę, że nie będę tego bloga prowadzić pojedynczo. Mam ambitne plany co do współtwórców. Już wybranych współtwórców. Niestety, albo stety, nie można już się zgłaszać do jego prowadzenia. Czemu? Gdyż rekrutacja była dawno, dawno temu, za górami, za lasami. Toteż, moi lśniący rycerze zostali skrupulatnie wybrani.
Skoro już omówiliśmy wstępne duperele , to o czym będzie ten blog?
O wylęgarni hejtu, zawiści i kłótni, czyli grze zwanej Moviestarplanet. (Oczywiście, nazwa musiała być równie ambitna, jak forum na tej stronie.) Więc, głównie będą tutaj posty związane z nowościami i innymi duperelami tyczącymi tej strony. Ot, coś dla jej fanów i graczy. Znajdować będą się tu głównie porady związane z podbiciem Planety Sław, zakończone szyderczym śmiechem, udaną grą, ciekawostki, informacje dotyczące wspaniałego forum i różnorakie sprawy, które podobne są. Nie oznacza to jednak, że nie natkniesz się na polecane gry, krytykę seriali i twórczość twórców bloga. Jednak, powtarzając po raz enty, jest to blog o motywie przewodnim Moviestarplanet. Miłego. Czytania.
A kim ty w ogóle jesteś?
Ano, lepszym pytaniem jest, cóżeś ty za człeczyna. Ale, ja pierwsza się przedstawię. Jam anioł zesłany z niebios, Matka Teresa dla bliskich. Dla wtajemniczonych Julia. Albo raczej "niestety Julia". Nie lubię swojego imienia u siebie. Bardziej pasowałaby do mnie Tereska. *Wzdycha* Otóż, możesz mieć mnie za wroga, za wzór do naśladowania, za przyjaciela, za nieznajomą, ale wiedz, że być sobą jest mym priorytetem. Toteż, mam do siebie szacunek. A to wiąże się z tym, że mam temperament godny swojej osoby. A to znaczy, że jak się zirytuję, to po tupnięciu zgliszcza zostaną. Szczególnie wtedy, gdy założę swoje magiczne buty z obcasami. Wtedy szykuj się na katastrofę na wagę światową. Właśnie tak oto może się stać. Chociaż wyznaję porządną zasadę "Nie polemizuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do twojego poziomu, potem pokona doświadczeniem", więc może nie będzie tak źle.
Nie jestem osobą zabawną i tyle o sobie wiem. Wiem, malutko. Sami wywnioskujecie kimże jestem, bom nadal wędruję po mroźnych lądach swojej osobowości. Lecz, lepiej zachowajcie swoje zdanie na mój temat dla siebie. Lubię widnieć pod znakiem zapytania.
Czego nie toleruję w ludziach? Szowinizmu, rasistowskich zagrywek, braku wyrozumiałości i tolerancji, posiadania "okularów pychy i wyższości", kłamstw, nienaturalności, braku poszanowania do osób innej orientacji, odrzucania krytyki, i wiele, wiele innych rzeczy, potrafi mnie zirytować. Dużo? Żebyście wiedzieli.
To świadczy o tym, że trudno mi zaimponować. Ale, to może i lepiej.
Co robię na Moviestarplanet? Opracowuję tajną teorię spisku, a MSP używam jako przykrywki Trudno mi powiedzieć, że gram w tą grę. Praktycznie, to biesiaduję i przesiaduję jedynie na forum, szerząc moją, często odrzucaną, szczerą krytykę tudzież opinię. Przeklinam was, ci którzy mówią, że kochają szczerość, a nie lubię moich postów. *Mruczy*.
Szczerze powiedziawszy, najważniejszym aspektem w moim życiu, jest z niego korzystać. Nie gnam przez przez nie nieuważnym pędem, przeciwnie. Staram się zwracać uwagę na wszystko, co napotkam na drodze. Czyli, interesuję się każdą rzeczą, która mnie otacza. Pasjonuję się analizą ludzkich zachowań, psychiką w skrócie, przemierzaniem słownika polskich wyrazów, czytaniem szeptem pisanych książek i pisaniem własnych, tworzeniem wierszy o różnorakich dnach. Ach, kocham praktycznie robić wszystko. Szkoda, że życie krótkim jest. *Wzdycha raz drugi*
Ano, i zamierzam podbić ziemię.
Zapewne zanudziłam was tą długą, zresztą niepełną i początkową, lekturą na temat mojej osoby. Jestem nudna, aczkolwiek o sobie mogłabym napisać więcej, lecz wiem jakie nudne są przydługie opisy jednego obiektu. Przynajmniej Facilier mnie lubi.
Tak, tak. Komentarze dla siebie. Kocham bajki Disneya. Facilier, Skaza, Jafar, Hades i wszystkie inne męskie, czarne charaktery z tej wytwórni są moimi pierwszymi i ostatnimi zadurzeniami w mym życiu.
Zdradzisz, kto będzie jeszcze prowadził ten blog?
Nie. Ale wiem, że oni się domyślają.
Masz coś jeszcze do powiedzenia?
Nie.
Toteż, żegnam się teraz z wami, chłodno i ozięble. Niech moc będzie z wami, Ave Cezar i tym podobne. Mam nadzieję, że będziecie śledzić nasz blog. Jeśli nie, to pamiętajcie, że spiskowcy widzą.
Żegnajcie i do zobaczenia.
------------------------------------------------------------
Zrobiłeś krok ku zalanemu mrokiem, obszernemu korytarzu. W twarz zionie ci delikatnie chłodny wiatr. Postanawiasz iść dalej, choć twój słuch nękany jest przez szyderczy śmiech.
Sadysta patrzy.